Rozrterki i wewnętrzna siła!!!

Poukładać uczucia,znaleźć wewnętrzny spokój wręcz nie możliwe dla mnie do wykonania na dzień dzisiejszy.Ale co się stało? Znów dałam się ponieść emocjom.Miłe słówka sprawiły że byłam zaślepiona.Pomoc i mądre rady z każdej strony bolały jeszcze bardziej. A ja całkowicie się zagubiłam. Zgubiłam samą siebie,swoje myśli,emocje,uczucia.Poddałam się temu co było dookoła.I to znów sprawiło że upadłam.Nie mogę patrzeć na niego,bo czuję dwojakie uczucia i mam ochotę wykrzyczeć mu całą prawdę. Ale czy ja coś w ogóle do niego czuję? Chyba nie,to było chwilowe zamroczenie. Może przez kilka sekund w mojej głowie pojawiły się myśli że to ten.Ale szybko przeminęły.A ja stałam się czarną otchłanią.Serce odmawia już współpracy,nie chcę więcej cierpieć.Może wyrzucenie z siebie wszystkiego pomogło by mi zrozumieć.Ale nie mam na tyle odwagi,żeby z nim rozmawiać o tak ważnych rzeczach.Jak zawsze będę udawać że wszystko jest w porządku a wewnątrz będę cierpień.Nie chcę pomocy bo ta tylko wprowadza coraz większy chaos.Ale dlaczego w ogóle ja się nim zainteresowałam. Co było powodem,że moje oczy zwróciły się w jego stronę. Impuls,jakiś mały promyczek.Ale to już nie istotne,w tej chwili muszę zapomnieć.Pozwolić prawdzie dość do głowy i zrobić porządek z rozproszonymi myślami.Bo nie mogę znów doprowadzić siebie do klęski.Nie poddam się i wstanę z kolan.Będę walczyć nie pokaże mu,że jest górą.O nie,nie dam mu tej satysfakcji.Ani tym którzy od początku czekali na moją klęskę.Życie już wiele razy pokazywało mi że dam radę,że mam tyle siły.A teraz tylko sama upewnię w tej myśli.Obiecałam sobie i najukochańszej siostrze że się nie poddam,że będę szczęśliwa.I tak będzie,zapłacę każdą cenę za harmonię i spokój.A on będzie jednym z wielu kolegów,którzy nie mają żadnego wpływu na moje życie i moje decyzje.Może i będzie ciężko,widując go codziennie ale tylko to pozwoli mi osiągnąć to czego pragnę.Zahartuję się na wszystko z nim związane.A moje serce osiągnie całkowity spokój.I właśnie to chciałam wam przekazać.Większość z was wie jakie było moje życie i wie że zawsze staram się dawać radę.I chcę wam powiedzieć,że i wy ją dacie.Walczcie o wszystko co dla was ważne i nie dajcie się omanić chwilą i mądrymi radami.Wszystko wymaga poświęceń ale wierzę we wszystkich.Gdy tylko będziecie mieli ciężki moment w życiu,pomyślcie o tym że warto walczyć a będzie tylko lepiej.
Dodatkowo chciałam wam pokazać krótki wierszyk a może tekst,napisany w najgorszym etapie tej właśnie walki.

Czasami masz gorszy moment,
czasami łzy cisną się w twe oczy,
ale jesteś silna i nie zważasz na to.
Wstajesz,uśmiechając się otrzepujesz pył i walczysz dalej,
ale w tym czasie na twoim ciele pojawia się blizna.
Nie zauważasz jej,cieszysz się życiem,
ale nadchodzi moment kiedy wstajesz i widzisz,że na twoim ciele nie ma już miejsca na kolejne blizny.
Chronisz się,
wiesz,że następny cios będzie ostatni,
udajesz że nie masz serca,
byle tylko nikt cię nie zranił.
Ale przewrotny los plącze wszystko,
znów padasz.
Próbujesz wstać ale coś ciągnie cię na dół,
pojawia się lęk i pytanie czy to już koniec?
Nie to dopiero początek.
Teraz twoje serce jest w milionach kawałków i każdy z nich osobno zadaje ci ból,
padasz na każdym kroku,
oddech boli a myśli palą.
Chcesz to skończyć,
ale nie możesz.
Cierpisz i cierpieć będziesz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>